Polska technologia w wyścigu o wyświetlacze przyszłości. QNA Technology przyspiesza komercjalizację
Po przejściu na rynek główny GPW spółka QNA Technology koncentruje się na komercjalizacji niebieskich kropek kwantowych – nanomateriałów, które mogą stać się kluczowym elementem kolejnej generacji wyświetlaczy. Materiały rozwijane przez spółkę z Wrocławia są już testowane przez globalnych producentów, a najbliższym kamieniem milowym ma być podpisanie umowy typu Joint Development Agreement z jednym z partnerów branżowych. "Mamy ambicję zdobycia pozycji światowego lidera w rozwoju i produkcji unikalnych nanomateriałów nieorganicznych" - mówi prof. dr hab. inż. Artur Podhorodecki, współzałożyciel i prezes firmy.
Po przejściu na rynek główny GPW – jaki jest dziś główny cel strategiczny QNA Technology na najbliższe 2–3 lata: komercjalizacja technologii w segmencie wyświetlaczy czy dywersyfikacja zastosowań kropek kwantowych?
Prof. dr hab. inż. Artur Podhorodecki, współzałożyciel i prezes QNA Technology: Naszym nadrzędnym strategicznym celem biznesowym jest komercjalizacja niebieskich kropek kwantowych, głównie w branży wyświetlaczy, ale także w innych obszarach rynku. Choć aktywnie eksplorujemy nowe pola aplikacyjne, to sektor wyświetlaczy pozostaje dla nas najbardziej dojrzałym i priorytetowym rynkiem, na którym nasze materiały są brakującym ogniwem, niezbędnym do rozwoju technologii QDEL.
Chcecie pozostać wyspecjalizowanym producentem nanomateriałów, czy docelowo budować szersze kompetencje – np. współtworzyć procesy produkcyjne i kompletne rozwiązania dla przemysłu?
Mamy ambicję zdobycia pozycji światowego lidera w rozwoju i produkcji unikalnych nanomateriałów nieorganicznych. Na drodze do tego celu stosujemy podejście kompleksowe: oprócz syntezy materiałów oraz jej skalowania, modyfikujemy powierzchnię nanomateriałów i rozwijamy tusze zawierające kropki kwantowe, co umożliwia naszym klientom nanoszenie półprzewodników za pomocą technik druku. Co warte podkreślenia, dostarczamy rozwiązania materiałowe dostosowane do specyficznych potrzeb wdrożeniowych po stronie klienta, dlatego nasze kropki można także otrzymać w fotorezyście, plastiku czy innego rodzaju matrycach.
Wasze materiały są testowane przez globalnych producentów wyświetlaczy. Co dziś jest najważniejszą barierą przejścia od testów i MTA do pełnoskalowych zamówień produkcyjnych?
Obecnie najwyższym priorytetem i zarazem najtrudniejszym do zoptymalizowania parametrem jest osiągnięcie odpowiedniej żywotności (tzw. lifetime) urządzenia końcowego z wykorzystaniem naszych niebieskich kropek. Podczas gdy jakość samych kropek jest już oceniana jako bardzo wysoka, branża oczekuje powtarzalnych wyników dla urządzenia, które pozwolą na wdrożenie produktu na rynek konsumencki w masowej skali. W tym złożonym procesie wiele czynników pozostaje poza naszą kontrolą, dlatego proces testowania kolejnych partii materiału wymaga ścisłej współpracy, cierpliwości i czasu.
Czy jesteście bliżej podpisania Joint Development Agreement z którymś z partnerów azjatyckich, czy wciąż trwa etap optymalizacji parametrów materiału pod konkretne linie produkcyjne?
Najbliższy kluczowy kamień milowy to podpisanie Joint Development Agreement lub porozumienia o podobnym znaczeniu z jednym ze strategicznych partnerów. Termin zawarcia takiej umowy zależy w dużej mierze od tempa postępu wspólnych prac i zbliżania się do oczekiwanych przez danego partnera wartości czasu życia jego urządzenia oraz od jego wewnętrznych uwarunkowań. Należy pamiętać, że mówimy tutaj o ogromnych korporacjach pracujących w dość specyficznej kulturze azjatyckiej oraz o rozwiązaniu, które może być porównywalne do przejścia z technologii wyświetlaczy lampowych do technologii LCD. Takie globalne projekty wymagają czasu, ale nagradzają cierpliwych.
W jaki sposób rozwój warstwy tlenku cynku z magnezem ma realnie obniżyć próg wejścia dla mniej zaawansowanych producentów i przyspieszyć komercjalizację?
Warstwa ZnMgO, tlenku cynku domieszkowanego magnezem, pełni kluczową rolę w dostarczaniu prądu do kropek kwantowych i odgrywa znaczącą rolę w żywotności całego urządzenia. Tworzy tak zwaną warstwę transportującą elektrony (ETL). To, co chcemy zrobić, to z domieszkowanego ZnO wykonywać warstwę ETL przylegającą bezpośrednio do warstwy kropek kwantowych i z nimi kompatybilną. Lepsze dopasowanie naszych kropek do warstwy ETL ma zapewnić większą żywotność wyświetlacza – szczególnie dla kolejnych generacji wyświetlaczy w tej technologii. Oferując więc rynkowi większy fragment rozwiązania, umożliwiamy szybsze wdrożenie technologii, szczególnie u klientów, którzy mają mniejsze doświadczenie w pracy z niebieskimi emiterami. Jednocześnie wzmacniamy swoją pozycję u obecnych partnerów i klientów do tej pory testujących jedynie kropki niebieskie.
Wyświetlacze to dziś główny obszar działalności, ale wskazujecie także na fotonikę i biomedycynę. Które z tych pól ma największy potencjał przychodowy w perspektywie kilku lat?
Na obecnym etapie naszych prac prospektingowych trudno jednoznacznie to ocenić. Na rynku biomedycznym kropki są obecne od dawna. Jest to jednak rynek bardzo mocno sfragmentowany i pełen alternatywnych rozwiązań. Szukamy na nim takich wdrożeń, gdzie nasze kropki mogą wnieść zauważalną wartość dodaną, a jednocześnie rozwiązanie będzie miało odpowiednią skalę.
W fotonice jest kilka obszarów, gdzie kropki mogą wnieść znaczącą przewagę i uzyskać oczekiwaną przez nas skalę w przypadku pełnego wdrożenia, jednak jest to rynek we wczesnej fazie rozwoju. Z tego względu oba przypadki są trudno porównywalne, zarówno jeśli chodzi o sam rynek, jak i o model biznesowy.
Czy technologia niebieskich kropek kwantowych może znaleźć zastosowanie w sektorach takich jak analiza chemiczna czy recykling materiałów – jak w przypadku współpracy z firmą z USA?
Tak, unikalne właściwości naszych nanomateriałów pozwalają na ich wykorzystanie w monitoringu recyklingu i w systemach uwierzytelniania. Nasze rozmowy z amerykańską firmą Reborn Materials dotyczy właśnie wykorzystania kropek kwantowych do weryfikacji i uwierzytelniania plastikowych opakowań w całym długim cyklu ich życia (w tym także po bezpośrednim użyciu przez konsumenta), co wspiera gospodarkę obiegu zamkniętego i wpisuje się w potrzeby biznesu związane z najnowszymi regulacjami środowiskowymi. Trendem jest przesuwanie odpowiedzialności za losy produktu w stronę podmiotu, który go wytworzył. W tym kontekście możliwość weryfikacji pochodzenia opakowań, które przykładowo wypadły z procesu wtórnego obiegu, jest kluczowa dla producentów, by uniknąć niesłusznej penalizacji.
Czy planujecie rozwój kolejnych generacji materiałów – np. kropek o innych barwach – czy koncentrujecie się na doskonaleniu niebieskich QD jako kluczowego elementu QDEL i microLED?
Naszym flagowym projektem pozostaje synteza kropek emitujących światło niebieskie. Skupiamy się na ich doskonaleniu, rozwijając m.in. generację PureBlue.dots odpowiadającą na potrzeby producentów nowoczesnych wyświetlaczy, by dostarczyć rynkowi wspomniane brakujące ogniwo dla upowszechnienia technologii QDEL. Równolegle pracujemy — i tak będzie się działo również w przyszłości — nad produktami komplementarnymi, jak wspomniana warstwa transportująca elektrony (ZnMgO). W długookresowej wizji zakładamy stopniowe rozszerzanie portfolio produktowego o kolejne pozycje z obszaru nieorganicznych nanomateriałów.
Azja pozostaje centrum rynku wyświetlaczy. Czy rozważacie w przyszłości budowę produkcji bliżej klientów – np. w Korei, Japonii lub Chinach?
Nasza działalność laboratoryjna oraz zweryfikowana pod kątem skalowania Linia Pilotażowa znajdują się obecnie we Wrocławiu. Obecna wydajność linii przy pełnym obłożeniu pozwoliłaby na wyprodukowanie kilkuset tysięcy 55-calowych telewizorów w skali roku. Życzylibyśmy sobie, by warunki komercyjnej współpracy umożliwiały realizację pierwszej fazy procesu wdrażania masowego wyświetlaczy QDEL tutaj, na miejscu. Jeśli jednak technologia ta wejdzie w fazę pełnej produkcji masowej, zasadnym biznesowo wydaje się przenieść proces produkcji do Azji, bliżej klienta docelowego.
Jaką rolę w strategii spółki odgrywa dziś Europa – czy widzicie realną szansę na rozwój łańcucha dostaw wyświetlaczy w UE, czy pozostaniecie przede wszystkim dostawcą dla Azji?
Widzimy potencjał Europy jako centrum technologii materiałowych, które stanowią początek łańcucha wartości, jednak mówiąc szczerze, obecnie brak jest realnych przesłanek do szybkiego powstania tu pełnego łańcucha dostaw dla produkcji wyświetlaczy. W teorii szansą dla Europy może być właśnie technologia QDEL, która charakteryzuje się znacznie niższym progiem wejścia niż na przykład technologia OLED, w przypadku której inwestycje wymagały zaangażowania miliardów dolarów. Poza tym rynek technologii OLED jest już mocno zdefiniowany w Azji, z coraz cięższym środkiem ciężkości w Chinach, dlatego konkurowanie Europy w tej technologii z istniejącymi gigantami azjatyckimi byłoby ryzykownym projektem.
Jak wygląda strategia wejścia głębiej na rynek amerykański – czy to będzie sprzedaż materiałów, partnerstwo technologiczne czy wspólne projekty R&D?
Pierwsza faza współpracy z Reborn Materials obejmuje doprecyzowanie wymagań technicznych i funkcjonalnych oraz przeprowadzenie testów produkcyjnych, a ich sukces ma umożliwić nam podpisanie umów na regularne dostawy materiału i zawarcie strategicznej, długoterminowej współpracy technologicznej i komercyjnej.
Co będzie dla QNA momentem przełomowym: pierwszy duży kontrakt produkcyjny z globalnym producentem, osiągnięcie rentowności czy zbudowanie własnej wielkoskalowej produkcji materiałów?
Specyfika naszej działalności powoduje, że jest to system naczyń połączonych — osiągnięcie wymaganych parametrów technicznych w urządzeniach partnerów, globalnych producentów wyświetlaczy, otworzy nam drogę do szerokiej komercjalizacji, co przełoży się na powtarzalne przychody. Na drodze do tego celu kluczowa jest dziś koncentracja na połączeniu naszego produktu z produktem naszych partnerów. Wiemy, jak wiele satysfakcjonujących osiągnięć w tym zakresie już za nami, co daje motywację do wytrwałej pracy nad tym, by zrealizować także te najbardziej wymagające założenia.
Zapraszamy na TEK.day Wrocław, 19 marca 2026. Zapisz się tutaj!
