Zortrax szuka inwestora i szykuje się do konsolidacji rynku druku 3D w Europie
Giełdowy producent drukarek 3D, Zortrax, wchodzi w nowy etap rozwoju. Po zakończonej w listopadzie restrukturyzacji spółka chce odbudować swoją pozycję rynkową, pozyskać kapitał i rozpocząć ekspansję poprzez przejęcia w Europie.
Zarząd Zortrax nie ukrywa, że ostatnie lata były dla spółki trudne. Jak podkreśla prezes Angelina Stokłosa, konieczność restrukturyzacji wynikała z błędów poprzedniego kierownictwa, w tym braku dyscypliny finansowej i nieefektywnego zarządzania. Efektem były ujemne przepływy pieniężne z działalności operacyjnej.
Dane finansowe pokazują skalę wyzwań. W 2025 roku przychody spadły do 1 mln PLN z 6,5 mln PLN rok wcześniej. Jednocześnie spółka ograniczyła stratę netto do ok. 11 mln PLN wobec 40 mln PLN w 2024 roku. Obecna kapitalizacja wynosi ok. 13,5 mln PLN.
Kluczowym elementem nowej strategii jest pozyskanie finansowania. Spółka planuje to zrobić jeszcze w pierwszym półroczu. Prowadzone są rozmowy zarówno z inwestorami prywatnymi, w tym funduszami venture capital, jak i potencjalnym inwestorem strategicznym. Uzupełnieniem ma być emisja akcji.
Cel jest jasno zdefiniowany: konsolidacja rozproszonego rynku druku 3D w Europie.
– W pierwszej kolejności szukamy inwestorów prywatnych, w tym funduszy VC. W grę wchodzi również inwestor strategiczny. Rynek druku 3D, zarówno polski, jak i europejski, jest bardzo rozproszony. W strategii spółki zakładamy jego konsolidację w drodze akwizycji polskich i zagranicznych firm. Chcemy zbudować silny podmiot o większym zasięgu rynkowym i szerszym asortymencie produktów, który mógłby konkurować z dużymi graczami i być atrakcyjny dla inwestorów. Pieniądze na ten cel pochodziłyby także z planowanej emisji akcji – podkreśla wiceprezes Zortraksu Szymon Klimas, w rozmowie z Pulsem Biznesu.
Spółka już analizuje pierwsze cele akwizycyjne. Skupia się wyłącznie na firmach europejskich o zbliżonej skali działalności.
To decyzja strategiczna. Z jednej strony chodzi o bezpieczeństwo łańcuchów dostaw w kontekście napięć geopolitycznych. Z drugiej – o kontrolę nad oprogramowaniem, które Zortrax traktuje jako kluczową przewagę konkurencyjną.
Firma chce rozwijać własny software i integrować go również w rozwiązaniach przejmowanych podmiotów.
– Celujemy w firmy europejskie działające w branży druku 3D, o podobnej wielkości do Zortraksu. Stawiamy na Stary Kontynent z dwóch powodów. To, co się dzieje obecnie na Bliskim Wschodzie, jest dla nas ważną lekcją. Gdybyśmy mieli łańcuchy dostaw z Bliskiego Wschodu, borykalibyśmy się teraz ze sporymi utrudnieniami. Poza tym istotne są dla nas kwestie bezpieczeństwa software'u. Posiadanie własnego oprogramowania jest naszą przewagą konkurencyjną. Chcemy je utrzymać w naszych urządzeniach, a także w sprzęcie firm, które będziemy przejmować. Dlatego na razie jesteśmy zainteresowani tylko podmiotami europejskimi – dodaje Klimas.
Nowe kierunki: kosmos, obronność i biotechnologia
Strategia do 2028 roku zakłada wyraźną dywersyfikację biznesu. Zortrax koncentruje się na segmentach o wysokiej barierze wejścia i dużym potencjale wzrostu.
Na liście znajdują się:
- sektor kosmiczny,
- obronność,
- biotechnologia,
- medycyna.
Spółka już dziś ma pierwsze referencje w obszarze space-tech. Filamenty Zortraksu są wykorzystywane przez Europejską Agencję Kosmiczną, a jedno z urządzeń firmy trafiło do NASA.
– Chcemy rozwijać urządzenia, które będą elementem budowy satelitów i dronów. Rozmawiamy ze spółkami z tych sektorów. Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) już korzysta z naszego filamentu, materiału używanego w druku 3D. Ostatnio nasze urządzenie przeznaczone do obróbki druku 3D trafiło również do NASA, amerykańskiej agencji kosmicznej. Mamy nadzieję na kolejne zamówienia. Będziemy walczyć o kontrakty od ESA – zapowiada Angelina Stokłosa.
Nowym podmiotem w strukturze Grupy jest Zortrax Defence. Spółka ma już niebawem rozpocząć działalność operacyjną i skupić się na rozwiązaniach dla sektora obronnego.
Równolegle Zortrax rozwija działalność w obszarze medycyny, koncentrując się m.in. na stomatologii, ortopedii i weterynarii, a także na materiałach zaawansowanych.
Grupa zatrudnia obecnie 35 osób. Trzon zespołu stanowią programiści oraz specjaliści odpowiedzialni za produkcję i sprzedaż urządzeń.
Spółka nie planuje istotnego zwiększania zatrudnienia etatowego. Zamiast tego chce rozwijać model współpracy z zewnętrznymi ekspertami, dopasowany do bieżących potrzeb projektowych.
GPW? Najwcześniej po realizacji strategii
W dłuższej perspektywie możliwy jest transfer notowań z NewConnect na rynek główny GPW. Zarząd podkreśla jednak, że to scenariusz rozważany dopiero po poprawie wyników finansowych i realizacji strategii – najwcześniej w 2029 roku.
Zapraszamy na nasze nowe wydarzenie, Hardware Forum 2026, 14-15 maja 2026. Zapisz się już dziś i skorzystaj z oferty early bird:
