Polska
article miniature

Polska może przyspieszyć wzrost PKB o 13,7%. Warunek? Więcej inwestycji w B+R

Zwiększenie nakładów na badania i rozwój do 3% PKB mogłoby w ciągu dekady zwiększyć PKB Polski o 13,7%. Eksperci przekonują jednak, że samo finansowanie nie wystarczy. Kluczowe będą wdrożenia i komercjalizacja technologii.

offerings-mobile

Polska wciąż inwestuje w badania i rozwój znacznie mniej niż europejscy liderzy. Nakłady na B+R odpowiadają obecnie 1,56% krajowego PKB. Średnia Unii Europejskiej wynosi około 2,3%, a najbardziej innowacyjne gospodarki przekraczają poziom 3%.

Eksperci Centrum Łukasiewicz ostrzegają, że bez zwiększenia inwestycji w nowe technologie Polsce będzie coraz trudniej utrzymać długoterminowe tempo rozwoju. Problem nie sprowadza się jednak wyłącznie do wielkości dostępnych środków. Równie istotna pozostaje zdolność do zamiany wyników badań w produkty, technologie i własność intelektualną.

W B+R największym ryzykiem nie jest długi horyzont efektów, lecz brak cierpliwości – zauważa dr Janusz Jabłonowski, główny ekonomista Centrum Łukasiewicz. – Jeśli przerwiemy budowę zasobu wiedzy zbyt wcześnie, nie zobaczymy wzrostu produktywności, na który już zaczęliśmy pracowaćdodaje dr Jabłonowski.

Większe nakłady na B+R mogą wzmocnić wzrost gospodarczy

Dr Wiktor Wojciechowski z Centrum Łukasiewicz i Szkoły Głównej Handlowej przedstawił trzy scenariusze dotyczące poziomu nakładów na badania i rozwój. Pierwszy zakłada utrzymanie finansowania na poziomie około 1,5% PKB. W drugim Polska w ciągu pięciu lat zwiększa wydatki do 3% PKB. Trzeci przewiduje ich ograniczenie do 1%.

Różnice stają się wyraźne w perspektywie dekady. Przy utrzymaniu obecnych nakładów wzrost PKB byłby wyższy o 4,6%. Zwiększenie wydatków do 3% PKB mogłoby podnieść go o 13,7%. Z kolei cięcie finansowania oznaczałoby spadek tempa wzrostu o około 3%.

- Załóżmy trzy scenariusze. Pierwszy dotyczy utrzymania nakładów na obecnym poziomie 1,5 proc. PKB. Drugi przewiduje ich podwyższenie do 3 proc. PKB w ciągu najbliższych pięciu lat, a trzeci cięcie wydatków do 1 proc. PKB. Po 10 latach wzrost PKB w dwóch pierwszych scenariuszach będzie odpowiednio wyższy o 4,6 proc. i 13,7 proc., natomiast w trzecim nastąpi spadek tempa wzrostu PKB o 3 proc. Poprawa produktywności kapitału związana ze wzrostem nakładów na B+R jest możliwa w dłuższym okresie. Utrzymanie status quo poprawia wynik, ale nie daje przełomu. Natomiast cięcie nakładów na B+R daje pozorną oszczędność, ale obniża długookresowy potencjał wzrostu PKB - podkreślił Wiktor Wojciechowski

B+R nie działa jak klasyczny impuls popytowy. Efekty inwestycji pojawiają się z opóźnieniem. Firmy i instytucje najpierw budują zasoby wiedzy, rozwijają własność intelektualną i technologie. Dopiero później wdrożenia przekładają się na produktywność oraz zwiększenie możliwości produkcyjnych przedsiębiorstw.

Cel przeznaczania 3 proc. na B+R nie jest magiczną liczbą. Efekt zależy od tego, czy nakłady na innowacje przyczyniają się do powstawania zasobów wiedzy i własności intelektualnej, przekładają się na wdrożenia w firmach, a także na sprzedaż nowatorskich produktów i zwiększenie możliwości produkcyjnych przedsiębiorstw. B+R działa wolno. Nie jest impulsem popytowym. Buduje zdolności wzrostu PKB na kilkanaście latpodkreślał Hubert Cichocki.

Korea inwestuje 5% PKB

Jednym z państw, na które wskazują eksperci, jest Korea Południowa. Kraj przeznacza na badania i rozwój około 5% PKB. Jednocześnie konsekwentnie łączy prace badawcze z przemysłowym wdrażaniem nowych rozwiązań.

Przykład Korei Płd. pokazuje, że B+R powinno być elementem trwałej strategii rozwoju państwa. Kraj ten utrzymuje nakłady na innowacje na poziomie 5 proc. PKB. Jego przewaga wynika z posiadania dużych grup przemysłowych i konsekwentnego przechodzenia od fazy badań do wdrożeń. Duże firmy komercjalizują technologie w takich sektorach jak półprzewodniki, baterie, ICT, lotnictwo i obronnośćmówił Janusz Jabłonowski.

Inny model wypracowała Belgia. Tam ważną rolę odgrywają małe i średnie przedsiębiorstwa. Firmy współpracują z dużym przemysłem oraz uczelniami, a wdrażanie technologii wspierają instrumenty podatkowe.

Belgijska gospodarka zbudowała silne kompetencje m.in. w farmacji, biotechnologii, chemii, zaawansowanych materiałach oraz mikroelektronice.

- Tamtejsze przedsiębiorstwa mają wysoki udział w finansowaniu innowacji. Ponadto Belgia ma silne sektory. Wśród nich są branża farmaceutyczna, biotechnologiczna, chemiczna, rolnicza, a także dotycząca zaawansowanych materiałów i mikroelektroniki. Powstawaniu innowacji sprzyja też współpraca MŚP, dużych firm i uczelni, a wdrożenia napędzają ulgi podatkowe - podkreślał Janusz Jabłonowski.

Na tym tle jednym z problemów Polski pozostaje niski poziom inwestycji przedsiębiorstw przemysłowych. Ich wydatki na B+R odpowiadają zaledwie 34% średniej unijnej. Znacznie lepiej wypada sektor usług, który osiągnął już 99,5% poziomu UE.

Defence może napędzić rozwój technologii

Jednym z sektorów, które mogą przyspieszyć polskie inwestycje w technologie, jest przemysł obronny. Według danych przywołanych przez Janusza Jabłonowskiego w krajach OECD zwiększenie publicznych nakładów na obronne B+R o 10% przekłada się na wzrost prywatnych wydatków na innowacje o około 5%.

Programy wojskowe mogą więc pobudzać inwestycje przedsiębiorstw i przyspieszać rozwój technologii. Taką drogę przeszły m.in. Korea Południowa, Izrael i Turcja.

Znaczenie sektora bezpieczeństwa podkreśla również dr Piotr Zakrzewski z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Rzeczywistość trochę zdecydowała za nas, na czym powinniśmy się koncentrować. Sektor bezpieczeństwa można potraktować jako szansę. Spółki i startupy technologiczne mają okazję rozwijać innowacje produktowe i wynalazki w tej dziedziniezaznaczył.

Dla polskiego przemysłu oznacza to możliwość rozwoju technologii, które często wykraczają poza rynek wojskowy. Elektronika, sensory, systemy komunikacyjne, rozwiązania cyfrowe czy technologie autonomiczne mogą później znaleźć zastosowanie również w sektorze cywilnym.

Firmy potrafią rozwijać technologie bez aktualnej strategii państwa

Nie wszyscy eksperci zgadzają się z tezą, że rozwój innowacji zawsze wymaga precyzyjnej strategii państwa.

Rafał Kowalczyk, public affairs officer w CloudFerro, wskazał na polski sektor kosmiczny i cyfrowy. Jego zdaniem rodzime firmy spacetech rozwijają się pomimo nieaktualnej strategii kosmicznej.

Na szczęście kierunek ich rozwoju jest zbieżny z interesem państwa. Istotne jest jednak to, by wdrażane innowacje przekładały się na zyski ich twórców – mówił Rafał Kowalczyk.

CloudFerro to spółka specjalizująca się w usługach chmurowych i przetwarzaniu danych satelitarnych, która rozwija działalność dzięki współpracy z Europejską Agencją Kosmiczną.

Agencja podjęła ryzyko i zainwestowała w nasze usługi. Firma zaczęła się rozwijać dzięki realizacji kolejnych projektów dla ESA. Obecnie spółka osiąga przychody na poziomie 50 mln EUR. CloudFerro zyskało na kierunkach strategii rozwoju ESA i jej polityce zakupowej podkreślił Kowalczyk.

Pokazuje to znaczenie polityki zakupowej dużych instytucji publicznych. Zamówienie na nową technologię może stać się dla firmy impulsem do skalowania działalności znacznie skuteczniejszym niż samo finansowanie prac badawczych.

Czteroletnia perspektywa nie pasuje do rozwoju technologii

Jedną z barier rozwoju innowacji pozostaje krótki horyzont polityczny. Proces tworzenia technologii, uzyskania ochrony własności intelektualnej i wprowadzenia produktu na rynek często trwa dłużej niż jedna kadencja rządu.

Polityka państwa dotycząca innowacji nie może być prowadzona w perspektywie czterech lat. Proces uzyskiwania praw wyłącznych, w tym patentów i znaków towarowych, oraz wprowadzanie nowatorskich rozwiązań na rynek wymaga czasu. Przedsiębiorcy muszą mieć własną strategię wdrażania technologiipodkreślał Piotr Zakrzewski.

Problem dotyczy szczególnie branż deeptech. Rozwój nowych materiałów, układów elektronicznych, technologii półprzewodnikowych, systemów kosmicznych czy rozwiązań dla przemysłu obronnego wymaga wieloletnich prac i stabilnego finansowania.

Zdaniem ekspertów państwo powinno więc tworzyć warunki do prowadzenia długofalowych projektów. Przedsiębiorstwa muszą natomiast budować własne strategie wdrażania technologii.

Polska potrzebuje kapitału, który zatrzyma własność intelektualną

Rozwój innowacji wymaga również silnego sektora finansowego. Magda Malec, konsultantka warszawskiego biura Banku Światowego, zwróciła uwagę na zmianę pokoleniową w polskich przedsiębiorstwach. Wiele firm powstało w latach 90. Ich właściciele przekazują dziś biznes sukcesorom lub rozważają sprzedaż przedsiębiorstw.

Potrzebujemy mocnego sektora finansowego, by polskie firmy nie zostały wykupione przez zagraniczne fundusze, tylko skonsolidowane na naszym rynku. Chodzi o to, aby wartość intelektualna została w Polscepodkreśliła Magda Malec.

W tym kontekście znaczenie może mieć Europejski Fundusz Konkurencyjności. Jego planowany budżet wynosi około 230 mld EUR. Instrument ma wspierać kluczowe sektory gospodarki, w tym obronność, technologie cyfrowe, rozwiązania przyjazne środowisku oraz innowacje. Ma on stać się jednym z centralnych elementów budżetu UE na lata 2028–2034.

Łukasiewicz chce mierzyć realne efekty innowacji

W ciągu ostatniej dekady polskie nakłady na badania i rozwój w przeliczeniu na mieszkańca wzrosły z około 43 do 113 EUR. Wciąż jednak nie przekładają się w wystarczającym stopniu na konkurencyjność gospodarki.

Łukasiewicz – ITECH opracował „Kompas komercjalizacji”. Nowy model analityczny ma oceniać efektywność finansowania innowacji na podstawie ich rzeczywistego wpływu na gospodarkę.

Coraz wyraźniej widać potrzebę przesunięcia ciężaru wsparcia w stronę skalowania technologii i realnej komercjalizacji wyników badańmówił dr Kamil Bromski z Centrum Analiz i Rozwoju Technologii Łukasiewicz – ITECH.

Model ma pomóc identyfikować instrumenty wsparcia, które generują największą wartość gospodarczą. Zamiast koncentrować się wyłącznie na formalnych wskaźnikach, analizuje drogę technologii do rynku.

Dysponujemy coraz większymi środkami na badania i rozwój, ale bez nowej praktyki ich wykorzystania nie przełożą się one na trwałą przewagę konkurencyjną. Kluczowe jest to, by każda inwestycja w B+R prowadziła do realnego efektu rynkowego, tj. produktu, usługi lub technologii, która znajduje odbiorcę – podkreślił dr Michał Matlak, dyrektor Łukasiewicz – ITECH.

Polska stoi więc nie tylko przed pytaniem, ile przeznaczać na badania i rozwój. Równie ważne staje się to, co dzieje się z technologią po zakończeniu projektu badawczego. Bez wdrożeń, skalowania produkcji i sprzedaży nawet rosnące budżety B+R nie zbudują trwałej przewagi przemysłowej.

Zapraszamy na TEK.day Gdańsk, 24 września 2026. Zapisz się tutaj!

Article Image