Jelcz na piątym biegu
Jelcz po okresie niedotrzymywania terminów wyszedł na prostą i po drastycznych zmianach już zwiększył produkcję niemal o połowę. Jeszcze w tym roku z taśm produkcyjnych ma zjechać 1.000 sztuk pojazdów.
Jelcz w ostatnich latach został wręcz zasypany zamówieniami. Portfel zamówień spółki szacuje się obecnie na około 3 tysiące pojazdów o wartości około 5.5 miliardów złotych. W dolnośląskiej spółce będą produkowane podwozia specjalistyczne pod kluczowe programy rakietowe i obronne, w tym między innymi Homar-K (południowokoreańskie wyrzutni rakietowych K239 Chunmoo), HIMARS (amerykańskie systemy artylerii rakietowej), Wisła (Patriot), Narew i Pilica (obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa) oraz system antydronowy San. Dochodzą do tego dostawy ciężarówek logistycznych, zestawy do przewozu czołgów, a także modernizacje starszych generacji ciężarówek.
Gwałtowny napływ zamówień stał się przyczyną niedotrzymywania kontraktów – jak podaje prasa, w roku 2024 z zakładu wyjechało 400 pojazdów, rok później 500, a więc znacznie mniej niż przyjęte zobowiązania. Jak pisze Rzeczpospolita w artykule Jelcz przyspiesza i wychodzi z zakrętu. Produkcja większa o niemal połowę, przed Jelczem stanęło widmo utraty kontraktów i w drugiej połowie 2025 roku podjęto szereg działań naprawczych. Ich elementem były zmiany kadrowe w składzie zarządu. Część z nich dotyczyła prostych usprawnień w cyklu produkcyjnym, zasugerowanych przez zewnętrznego audytora: Niektóre dotyczyły rzeczy tak podstawowych, jak nadanie numerów ewidencyjnych produkowanym elementom. Wprowadzono też dokumentację pobieranych części z magazynów. Prostych usprawnień było więcej: np. zamiast montować chłodnice na pasie produkcyjnym, zaczęto to robić obok, a na pasie produkcyjnym tylko instaluje się już wcześniej przygotowane chłodnice. To w prosty sposób pozwoliło cały proces przyspieszyć - czytamy w Rzeczpospolitej.
Najważniejsze zmiany dotyczyły jednak uruchomienia dwóch nowych lokalizacji produkcyjnych oraz solidnego dofinansowania Jelcza ze strony PGZ. W marcu 2026 podpisano umowę dokapitalizowania Jelcza przez PGZ kwotą 756 mln PLN, przekazaną przez Skarb Państwa ze środków Funduszu Inwestycji Kapitałowych. Środki te mają być przeznaczone w głównej mierze na budowę nowego zakładu w Miłoszycach, w której ma być produkowanych nawet 1,6 tys. pojazdów rocznie. Obecnie zakupiono już działkę zlokalizowaną na terenie Wałbrzyskiej SSE, a prace budowlane mają ruszyć najpóźniej w październiku 2027 roku. W czerwcu 2026 podpisano natomiast umowę poddzierżawy aż 3 hal po byłych zakładach Rafako, gdzie produkcja ma rozpocząć się jeszcze w tym roku. Docelowo ma tam powstawać 700 pojazdów rocznie, a zatrudnienie w raciborskim oddziale ma osiągnąć 500 osób.
- Dzięki wdrożeniu planu naprawczego udało się m.in. zwiększyć liczbę zjeżdżających dziennie z pasa produkcyjnego pojazdów o niemal 48 proc. z 29 sztuk miesięcznie w 2025 r. do 44 w 2026 roku – pisze Rzeczpospolita. W roku 2026 Jelcz zapowiada wyprodukowanie 1.000 pojazdów.
Jelcz stawia też na ‘repolonizację’ łańcucha dostaw: Dziś myślimy strategicznie o pochodzeniu podzespołów montowanych w naszych pojazdach. Odpowiedzialne podejście zapewniające bezpieczeństwo dla naszej produkcji, to poszukiwanie podmiotów tu w kraju, gwarantujących szybki serwis, krótki łańcuch dostaw, bieżący kontakt z producentem i możliwość wprowadzania takich rozwiązań jakich potrzebujemy, a przede wszystkim jakich potrzebuje Wojsko – komentuje Mariusz Ptak, Prezes Zarządu Jelcz Sp. z o. o. w wypowiedzi po spotkaniu z przedstawicielami wojska w końcówce lipca, poświęconemu między innymi planowi naprawczemu. W ostatnich dniach spółka poinformowała o planach wprowadzenia do produkcji nowych mostów napędowych, pochodzących od polskiego producenta SKB Drive Tech.
Zapraszamy na TEK.day Gdańsk, 24 września 2026. Zapisz się tutaj!
