Blisko 200 mld PLN dla zbrojeniówki. Europosłowie sprawdzili, czy polskie fabryki są gotowe na impuls z programu SAFE
Polski przemysł obronny stoi przed historyczną szansą. Do sektora może trafić blisko 200 mld PLN z unijnego programu SAFE. Europosłowie z Komisji Bezpieczeństwa i Obrony Parlamentu Europejskiego (SEDE) przyjechali do Polski, by na miejscu ocenić, czy krajowe zakłady są gotowe na tak silny impuls inwestycyjny.
Stawką jest nie tylko zwiększenie mocy produkcyjnych. Chodzi o bezpieczeństwo państwa, odporność przemysłu i realne wzmocnienie europejskiej obronności.
SAFE to program wart 150 mld EUR w formie preferencyjnych pożyczek dla państw członkowskich UE. Polska wnioskowała o niemal jedną trzecią tej kwoty. Ostatecznie ma otrzymać 44 mld EUR.
Mechanizm finansowania jest korzystny. Państwa będą mogły korzystać z funduszy przez 10 lat. Spłata rozpocznie się dopiero po tym okresie, przy bardzo niskim oprocentowaniu. To efekt najwyższego ratingu kredytowego UE (AAA), który pozwala Komisji Europejskiej pozyskiwać kapitał na preferencyjnych warunkach.
139 projektów. Lista wciąż niejawna
Z polskiego wniosku wynika, że środki zostaną przeznaczone na 139 projektów obronnych. Szczegóły pozostają niejawne. MON tłumaczy to względami bezpieczeństwa i uzgodnieniami z Komisją Europejską. Po zakończeniu procedur formalnych lista ma zostać upubliczniona w wersji pozbawionej wrażliwych danych technicznych.
Opozycja parlamentarna podnosi kwestię kosztów pożyczek i potencjalnych mechanizmów warunkowości. Rząd i europosłowie koalicji rządzącej odpierają te zarzuty.
– W SAFE nie ma żadnych mechanizmów warunkowości. Jest to najtańszy program i najlepsze źródło finansowania, które, po pierwsze, nie obciąża budżetu państwa, po drugie, daje karencję przez 10 lat. Firmy, które odwiedziliśmy, potrzebują zakupu maszyn i sprzętu, aby zwiększyć swój potencjał produkcyjny. Potrzebują inwestycji, a nie wezmą tak taniego kredytu, którego nie będą musiały natychmiast spłacać – podkreśla Marta Wcisło, członkini SEDE. – Podczas wizyty w fabrykach amunicji i broni usłyszeliśmy od nich, że mogliby produkować więcej np. rakiet Piorun, gdyby mieli do tego odpowiedni sprzęt i maszyny. Zatem takie pieniądze i inwestycje są wręcz niezbędne.
Podczas wizyty w Polsce delegacja SEDE odwiedziła kilka kluczowych zakładów zbrojeniowych.
Przemysł zbrojeniowy przed skokiem produkcyjnym
Mesko odpowiada za produkcję przenośnych zestawów przeciwlotniczych Piorun, które uchodzą za jedne z najskuteczniejszych w swojej klasie. Trafił m.in. do Estonii, Norwegii i Szwecji. Sprawdził się także w warunkach wojennych w Ukrainie. Zakład deklaruje gotowość do zwiększenia produkcji. Barierą są moce technologiczne. Brakuje maszyn, linii montażowych i infrastruktury. Środki z SAFE mają umożliwić szybkie inwestycje w park maszynowy. To warunek, by zwiększyć wolumen produkcji zarówno na potrzeby Sił Zbrojnych RP, jak i na eksport.
Huta Stalowa Wola może otrzymać nawet 20 mld PLN z programu SAFE. Wynika to z danych Agencji Uzbrojenia. Środki mają wesprzeć produkcję armatohaubic Krab, bojowych wozów piechoty Borsuk oraz moździerzy samobieżnych Rak. Realizacja zamówień tej skali oznacza konieczność dalszej rozbudowy mocy produkcyjnych zakładu, zwiększenia zatrudnienia oraz wzmocnienia łańcuchów dostaw. W wymiarze regionalnym to impuls inwestycyjny, nowe miejsca pracy i wyższe wpływy do lokalnych budżetów.
Nowa architektura obrony powietrznej i granicznej
Część środków z SAFE ma zostać przeznaczona na budowę systemu SAN. To projekt określany jako największe rozwiązanie antydronowe w Europie. Pod koniec stycznia Ministerstwo Obrony Narodowej podpisało umowę z konsorcjum z udziałem Polskiej Grupy Zbrojeniowej oraz Kongsberg Defence & Aerospace na dostawę systemów przeciwlotniczych przeznaczonych do zwalczania bezzałogowych statków powietrznych. Projekt przewiduje rozmieszczenie 18 baterii antydronowych, 52 plutonów ogniowych i 18 plutonów dowodzenia oraz dostawę 703 pojazdów.
Dwadzieścia sześć projektów w polskim wniosku dotyczy wzmocnienia wschodniej granicy Polski i UE w ramach programu Tarcza Wschód.
Europosłowie nie ukrywają, że presja czasu jest ogromna.
– Jeżeli mamy granicę 2030 roku, kiedy musimy być w pełni gotowi do obrony, to mamy kilkadziesiąt miesięcy, żeby w trybie absolutnie ekspresowym ustawić przemysł obronny tak, by był elastyczny i mógł produkować na masową skalę np. drony. Musimy zbudować mur antydronowy, musimy zbudować cyberbezpieczeństwo, również na podstawie doświadczeń innych krajów. Co najważniejsze, tych pieniędzy nie znajdziemy w innym miejscu niż w funduszu, który gwarantowany jest przez budżet Unii Europejskiej – uważa Michał Szczerba, poseł do Parlamentu Europejskiego z Koalicji Obywatelskiej, członek Komisji SEDE.
Rząd deklaruje, że 80% środków trafi do polskich podmiotów. Wśród beneficjentów mają znaleźć się zakłady w Tarnowie, Czernicy, Pionkach, Bydgoszczy, Radomiu, Gdyni, Sanoku czy Laskowicach.
Źródło: Newseria
Zapraszamy na TEK.day Wrocław, 19 marca 2026. Zapisz się tutaj!
