PGZ skaluje produkcję MCC dla obrony powietrznej
Polska Grupa Zbrojeniowa finalizuje kontrakt z Agencją Uzbrojenia na 112 mobilnych węzłów łączności MCC dla systemu Narew. Wartość zamówienia może sięgnąć około 4 mld PLN. Część środków zapewni unijny mechanizm SAFE.
Jeśli negocjacje zakończą się sukcesem, łączna liczba zamówionych MCC wzrośnie do 168 sztuk. Dla Wojskowych Zakładów Łączności Nr 1 oznacza to skok produkcyjny bez precedensu.
Rozproszona obrona, scentralizowana łączność
Mobilne węzły łączności (Mobile Communication Center, MCC) to wyroby instalowany na pięcioosiowych, dziesięciokołowych ciężarówkach Jelcz P112.57 w układzie 10×10. Są używane w systemach Wisła i Narew. Łączą stanowiska dowodzenia, radary oraz wyrzutnie bez konieczności rozwijania rozległej infrastruktury kablowej.
Zestaw obejmuje maszt kratownicowy oraz zintegrowany system teleinformatyczny zabudowany w kompaktowych szafach sprzętowych i kabinie operatorskiej. MCC zapewnia stabilne połączenia głosowe i transmisję danych o dużej przepustowości na dystansie kilkudziesięciu kilometrów. System automatycznie kompensuje zmiany warunków propagacji sygnału i utrzymuje ciągłość pracy w dynamicznym środowisku operacyjnym.
MCC może pełnić funkcję punktu dostępowego do sieci przewodowych i bezprzewodowych. Pozostaje kompatybilny z radioliniami serii R450 i R460 w paśmie III i IV oraz ze sprzętem łączności wykorzystywanym przez państwa NATO.
System oferuje wysoką autonomiczność energetyczną. Korzysta z instalacji pojazdu oraz redundantnych agregatów prądotwórczych, co pozwala prowadzić działania bez wsparcia zewnętrznej infrastruktury. Zautomatyzowano proces rozwijania masztu antenowego, a całość pracuje w zintegrowanym środowisku teleinformatycznym SMiKO.
Mobilne węzły łączności pozwalają na rozproszenie elementów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, co ma kluczowe znaczenie w warunkach zagrożenia saturacyjnego. Emisja radiowa pozostaje jednak wykrywalna, dlatego jednostki ogniowe utrzymują światłowody jako alternatywną, pasywną ścieżkę łączności.
Skala rośnie, zegar tyka
Pierwsza umowa wykonawcza na dostawy MCC została zawarta w 2021 roku i obejmował 4 sztuki. Dostawy zakończono na przełomie 2024/25 roku. We wrześniu 2025 roku WZŁ nr 1 podpisały kontrakt na 56 węzłów na potrzeby drugiej fazy programu Wisła o wartości 2,09 mld PLN brutto, z realizacją w latach 2027–2030.
Trwające negocjacje dotyczą 112 węzłów MCC dla systemu Narew. To wolumen dwukrotnie większy od wrześniowego kontraktu. Po podpisaniu umowy łączny portfel zamówień osiągnie 168 egzemplarzy. Ponad 20 sztuk ma trafić do wojska do końca 2030 roku – to warunek finansowania z unijnego instrumentu SAFE. Polska ma do dyspozycji 43,7 mld EUR z puli 150 mld EUR pożyczki.
Jeśli zsumować 56 MCC z września i ponad 20 z nowej umowy, WZŁ nr 1 będą musiały do 2030 roku dostarczyć około 80 sztuk. To wzrost o blisko 50% względem dotychczasowego portfela.
Pierwszy wiceprezes PGZ Arkadiusz Bąk przyznaje, że tempo realizacji będzie dużym wyzwaniem. Pierwsza umowa obejmowała zaledwie cztery węzły, których dostawy rozłożono na kilka lat. Dziś mowa o kilkudziesięciu egzemplarzach w znacznie krótszym horyzoncie czasowym.
Zarząd podkreśla jednak, że etap projektowy spółka ma już za sobą. Przy pierwszym kontrakcie opracowywano nie tylko finalny wyrób, lecz także jego kluczowe komponenty, w tym nową wersję ciężarówki Jelcz 10×10. Teraz produkcja ma przyspieszyć dzięki przeniesieniu części mocy produkcyjnych do nowej lokalizacji oraz szerszej współpracy z prywatnymi poddostawcami.
Jak informuje portal WNP.pl, powołując się na źródło w wojsku, wartość obecnie negocjowanego kontraktu może sięgnąć około 4 mld PLN, czyli mniej więcej dwukrotności umowy podpisanej we wrześniu 2025 roku. Oznaczałoby to, że około 1 mld PLN kwalifikowałby się do finansowania w ramach mechanizmu SAFE. Rozmówcy portalu – zarówno z wojska, jak i PGZ – wskazują również, że refinansowaniem może zostać objęty wrześniowy kontrakt na 56 MCC. Unijne przepisy dopuszczają bowiem objęcie wsparciem wydatków wynikających z umów podpisanych między końcem maja 2025 roku a końcem maja 2026 roku.
PGZ między SAFE a zdolnościami produkcyjnymi
Negocjacje dotyczące MCC to tylko część większej układanki. Równolegle PGZ prowadzi rozmowy z Agencją Uzbrojenia o zwiększeniu zamówień na bojowe wozy piechoty Borsuk. Zarząd nie ujawnia szczegółów, ale potwierdza, że dyskusja dotyczy wolumenu produkcji do końca dekady.
Obowiązująca dziś umowa obejmuje 111 pojazdów z dostawami rozłożonymi na lata 2025–2029. Jej wartość to 6,57 mld PLN. Rozmowy o kolejnej partii trwają od kilku miesięcy. W kuluarach mówi się o zamówieniu rzędu około 150 egzemplarzy, choć oficjalnego potwierdzenia nie ma.
PGZ studzi oczekiwania co do szybkiego finału negocjacji. Nowego kontraktu w najbliższych dniach nie będzie. Spółka koncentruje się na planowaniu mocy produkcyjnych i zabezpieczeniu łańcucha dostaw.
Kluczową rolę odegra tu Huta Stalowa Wola, producent Borsuka. To ta sama spółka, która realizuje programy artyleryjskie i ma uczestniczyć w projekcie San. W kontekście finansowania z mechanizmu SAFE w przestrzeni publicznej pojawiają się także inne wyroby HSW – m.in. haubice Krab czy wozy minowania Baobab. Wymieniane są również zestawy Piorun z Mesko oraz amunicja i miny produkowane przez Belmę.
— SAFE też uwalnia nam pieniądze na inne rzeczy. [...] Jeśli mamy SAFE, czyli dodatkowe środki finansowe na atrakcyjnych warunkach, to trzeba z tego skorzystać, bo to jest dodatkowy kapitał, który pozwala nam robić to, co robimy do tej pory, ale w sposób zwielokrotniony — wyjaśnia Adam Leszkiewicz, prezes PGZ.
Skala projektów budzi pytania o zdolności produkcyjne przemysłu. Krytycy wskazują, że realizacja zamówień rozliczanych do 2030 roku będzie wymagała gwałtownego zwiększenia produkcji. PGZ odpowiada, że rozbudowuje moce i opiera realizację programów na współpracy z sektorem prywatnym. Bez włączenia poddostawców – zarówno w przypadku Borsuka, jak i programu San – utrzymanie tempa może być trudne.
- Mamy duże moce, które rozbudowujemy, natomiast sami, jako państwowy przemysł zbrojeniowy, tego nie zrobimy, dlatego robimy to z polskim przemysłem prywatnym – dodał Arkadiusz Bąk. Przyznał, że ogromnym wyzwaniem będzie na przykład dostawa 700 ciężarówek Jelcz i samochodów terenowych Legwan w dwa lata na potrzeby programu San. Podobnie ocenił kolejne zamówienie na BWP Borsuk.
Źródło: wnp.pl
Zapraszamy na TEK.day Wrocław, 19 marca 2026. Zapisz się tutaj!
